oekonomii

Refundacja kosztów leczenia

Wiadomym jest, że osoby przebywające poza granicami Polski często korzystają z tamtejszej opieki zdrowotnej. Czy jednak muszą za nią płacić? O ile pacjent otrzyma zgodę NFZ na planowe leczenie za granicą, koszty te zawsze będą zwrócone, nie tylko w krajach Unii, ale również poza jej granicami. Procedura ta polega na tym, że pacjent musi złożyć wniosek do prezesa NFZ o przeprowadzenie badań diagnostycznych lub o leczenie za granicą. Obejmuje on także koszty transportu do miejsca pobierania świadczeń. Wniosek składa się w placówce NFZ właściwej do miejsca zamieszkania beneficjenta. Decyzja może zależeć min. od tego, czy dane świadczenie może być wykonane w kraju czy nie.

Załatwienie formalności związanych wyjazdem na leczenie za granicę jest bardzo zniechęcające. Pacjent musi najpierw odstać swoje w kolejce do specjalisty i dopiero od niego dostać skierowanie na takie leczenie, co nie wcale takie oczywiste. Za leczenie trzeba najpierw zapłacić z własnego portfela a dopiero potem ubiegać się o zwrot tych kosztów. Przy czym można liczyć na zwrot tylko do takiej sumy, jaką za dane świadczenie płaci w Polsce NFZ. Koszty transportu i zakwaterowania pozostają, więc naszym dodatkowym wydatkiem, niepodlegającym zwrotowi. Kolejna barierą jest to, że jeśli w trakcie roku skończą się pieniądze rząd może zawiesić wypłaty.

A co jeśli będzie to nagły przypadek wymagający nagłej i szybkiej interwencji lekarskiej? W takiej sytuacji niezbędne jest okazanie karty EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). Dzięki niej zainteresowany, nie musi pokrywać kosztów leczenia z własnej kieszeni. Należy pamiętać, że osoba taka powinna korzystać w Polsce z placówki, która ma umowę z miejscową kasa chorych. Można również wykupić indywidualną polisę chroniącą przed wszelkimi kosztami, niepodlegającymi refundacji. Wszystkie dokumenty związane z korzystaniem z usług lekarskich, podpisane, ostemplowane stanowią podstawę do ubiegania się o zwrot kosztów nie tylko do polskiego NFZ, ale w pierwszej kolejności do ubezpieczyciela kraju, w którym poddaliśmy się leczeniu.

Osobami uprawnionymi do korzystania z takiej pomocy są przede wszystkim turyści, ale także emeryci, renciści, studenci oraz pracownicy wysłani na szkolenia zawodowe, jeśli ulegną wypadkowi, nagle zachorują lub nagle pogorszy się ich stan zdrowia. Jeśli w kraju zamieszkania rozpoczęliśmy regularne i nieprzerwane leczenie, do niezbędnych świadczeń za granicą zalicza się również dializę nerek i podłączenie do aparatu tlenowego.

Nie podlega refundacji koszt własny, jaki dołożyliśmy do leczenia. Obejmuje on wizyty u lekarza rodzinnego bądź u specjalisty, dopłatę do leków na receptę. W czasie pobytu w szpitalu pacjent sam ponosi koszty hotelowe i za wyżywienie. Również świadczenia ratownictwa medycznego udzielane w sytuacji, gdy uprawiamy sporty ekstremalne, a także koszty transportu sanitarnego nie stanowią podstawy do zwrotu pieniędzy za te świadczenia.

Zarówno korzystanie z dodatkowej opieki zdrowotnej za granicą w nagłych przypadkach, jak i leczenie planowe, w praktyce jest dostępne dla zamożniejszych osób, choć finansować będą je wszyscy, również ci, którzy nie będą korzystać z tych dobrodziejstw. Czy więc zdrowie stanie się dobrem luksusowym? A może to nasz system zdrowotny potrzebuje porządnego, nowoczesnego leczenia?

Autor: Teresa Jachura